Pierwszy post na blogu. Bloga założyłem z nadzieją, że będzie on narzędziem dyscyplinującym mnie samego. Z założenia blog ów ma pełnić również funkcję treningowego dzienniczka. Idea jest taka, żeby raz na tydzień publikowac sobie tygodniowy kilometraż + stan ducha i ciała, co by można to było jakoś porównoać na przestrzeni tygodni:)
Generalnie jestem biegowym świerzakiem. Nie żebym dzisiaj wpadł na pomysł, że zaczynam biegać, ale świerzakiem.
Truchtać zacząłem sobie już jakieś 3 lata temu. Ważyłem wówczas 95 kilo i zaczynałem zmierzać w stronę osiągnięcia kształtu idealnego - kuli. bieganie było efektem noworocznego postanowienia i jakoś tam się w miare udało. Zrzuciłem ok. 8 kg, ale co najważniejsze zmieniła mi się struktura, czy coś tam. W sensie Mam teraz chyba trochę więcej mięśni kosztem tłuszczu :)
Co przebiegłe? Jedną mam na koncie impreze. Mianowicie półmaraton w Malmo. Przygotowywałem się do niego dosyć spontanicznie, za pomocą znalezionego w internecie planu. Plan starałem się realizować. Tak. Starałem się :P W rezultacie przebiegłem połówkę z czasem 1h 53 min. Założenie miałem, żeby nie przekroczyć dwóch godzin. Założenie zostało zrealizowane. Apetyt rośnie jednak w miarę jedzenia: =: )
W 2012 plan mam następujący: przebiec maraton w czasie poniżej 4h.
Gdzie jestem teraz? Na poczatku właściwie drogi. Miałem kontuzje stopy, które skutecznie uniemozliwiła mi regularny trening. Zacząłem jakieś 2 tygodnie temu. Tym razem jednak nie ograniczyłem się do znalezienia "jakiegoś" planu w necie. Podszedłem do sprawy profesjonalnie (tak mi sie wydaje). Powstało niedawno we Wrocławiu stowarzyszenie o nazwie pro-run. Jednym z elementów działalności tegoż stowarzyszenia jest przygotowywanie indywidualnych planów treningowych. Zamówiłem sobie taki plan. Dzisiaj niedziela. Mija własnie pierwszy tydzień realizacji. Udało się zrobić 5 z 5 zaplanowanych treningów bez istotnych modyfikacji. Udało się, mimo iż pogoda nie rozpieszczała. Na trening wyruszam z reguły ok 6.40 rano. Ciemno jeszcze wtedy. W dodatku ten grudzień jest wyjatkowy pod kątem pogodowym. Mianowicie 2 z 5 treningów robiłem częściowo w deszczu:)
No więc podsuma. Tygodniowo: ok. 37 km.
Pierwszy trening: 7.24 km
Drugi: 10,12 km
Trzeci: 8.31 km ten mi się najbardziej podobał ze względu na wykres tętna :)
Czwarty: 9,08 km
Oczywiście każdy biegany trochę inaczej z innymi akcentami. Tętno po przerwie wariuje, ale trener mówi, żeby się tym szczególnie nie przejmować i wariacje potrwają jeszcze kilka tygodni. Potem organizm ma się napowrót zaadaptować do treningu, na co bardzo liczę. Przyznam, że wartości tętna typu 175 podczas względnie łagodnego biegu, troche mnie przerażały :)
Tyle na razie.
Generalnie jestem biegowym świerzakiem. Nie żebym dzisiaj wpadł na pomysł, że zaczynam biegać, ale świerzakiem.
Truchtać zacząłem sobie już jakieś 3 lata temu. Ważyłem wówczas 95 kilo i zaczynałem zmierzać w stronę osiągnięcia kształtu idealnego - kuli. bieganie było efektem noworocznego postanowienia i jakoś tam się w miare udało. Zrzuciłem ok. 8 kg, ale co najważniejsze zmieniła mi się struktura, czy coś tam. W sensie Mam teraz chyba trochę więcej mięśni kosztem tłuszczu :)
Co przebiegłe? Jedną mam na koncie impreze. Mianowicie półmaraton w Malmo. Przygotowywałem się do niego dosyć spontanicznie, za pomocą znalezionego w internecie planu. Plan starałem się realizować. Tak. Starałem się :P W rezultacie przebiegłem połówkę z czasem 1h 53 min. Założenie miałem, żeby nie przekroczyć dwóch godzin. Założenie zostało zrealizowane. Apetyt rośnie jednak w miarę jedzenia: =: )
W 2012 plan mam następujący: przebiec maraton w czasie poniżej 4h.
Gdzie jestem teraz? Na poczatku właściwie drogi. Miałem kontuzje stopy, które skutecznie uniemozliwiła mi regularny trening. Zacząłem jakieś 2 tygodnie temu. Tym razem jednak nie ograniczyłem się do znalezienia "jakiegoś" planu w necie. Podszedłem do sprawy profesjonalnie (tak mi sie wydaje). Powstało niedawno we Wrocławiu stowarzyszenie o nazwie pro-run. Jednym z elementów działalności tegoż stowarzyszenia jest przygotowywanie indywidualnych planów treningowych. Zamówiłem sobie taki plan. Dzisiaj niedziela. Mija własnie pierwszy tydzień realizacji. Udało się zrobić 5 z 5 zaplanowanych treningów bez istotnych modyfikacji. Udało się, mimo iż pogoda nie rozpieszczała. Na trening wyruszam z reguły ok 6.40 rano. Ciemno jeszcze wtedy. W dodatku ten grudzień jest wyjatkowy pod kątem pogodowym. Mianowicie 2 z 5 treningów robiłem częściowo w deszczu:)
No więc podsuma. Tygodniowo: ok. 37 km.
Pierwszy trening: 7.24 km
Drugi: 10,12 km
Trzeci: 8.31 km ten mi się najbardziej podobał ze względu na wykres tętna :)
Czwarty: 9,08 km
Oczywiście każdy biegany trochę inaczej z innymi akcentami. Tętno po przerwie wariuje, ale trener mówi, żeby się tym szczególnie nie przejmować i wariacje potrwają jeszcze kilka tygodni. Potem organizm ma się napowrót zaadaptować do treningu, na co bardzo liczę. Przyznam, że wartości tętna typu 175 podczas względnie łagodnego biegu, troche mnie przerażały :)
Tyle na razie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz