Plan był najprostszy z możliwych. Przebiedz 12 km. Pilnować tętna, żeby było możliwie niskie.
Mając pełną świdomośc swoich ograniczeń związanych z trzymaniem niskiego tętna wybiegłem o 6.30. Chciałem o 6.20. Były jeszcze rano jednak do załatwienia ważne sprawy:)
No wiec dreptałem, człapałem, truchtałem. Sprawdziałem najpierw, czy stadion stoi. Stoi. Jak przejezdność pilczyckiej - słaba. To pozytywny aspekt mojego porannego runa, że mimo człapania byłem i tak szybszy niż samochody na Pilczyckiej. Tramwaj + ma jechać tamtędy do stadionu i pracujący od rana ciężki sprzęt jest przekleństwem kierowców.
Jak się tylko dało skręciłem do parku. Smród wlekących się samochodów nie sprzyjał odpowiedniemu tlenieniu organizmu. Nie chciałem zniweczyć mojego człapania, które kosztuje mnie tak wiele :) Zaczęło świtac powoli i bieganie po parku było bezpieczne. Jednak tylko przez pare minut. Bowiem świtanie zdaje się być sygnałem do wymarszu dla wszystkich okolicznych posiadaczy obsrajo-trawniko-psów. Żenada. Oczywiście żaden z dumnych właścieli nie czuje sie w obowiązku do posprzątania psiej sraki. Gdzie tam. Łamie sie zawsze, czy zwracać im uwagę. Bo przecież po parku pełnym liści latają dzieci. A pod tym liśćmi sraka psia psią srakę goni!!!
Pamiętam, że jak mieszkałem przez chwilę w Dublinie, to do miejskich parków był zakaz wprowadzania psów. Może zapostulować to we Wrocławiu? Zasłonę milczenia spuszczam na brak kagańców. Każdy przecież piesek jest niegroźny i przecież chce się tylko baaawić. Niech się pan nie boi. No szkuuu..... Dzicz.
Czytałem gdzieś wczoraj, że ropa trochę potaniała. Rzuciałem więc okiem na cennik pobliskiej stacji orlena - zawsze rzucam. Wczoraj verva on (bo na tą tylko patrzę) kosztowała 5,79 a dzisiaj 5,89!!!! Jak żyć....
Przebiegłem tak sobie te 12 kilometrów ze średnim tętnem 152, w tempie średnim 7.40 :) Jak biegać tak wolno? zasada jest prosta. Trzeba wolno zacząć. Jeśli zacznie się mocno, wtedy zwolnić jest ciężko. Nogi same rwą do przodu. A jak zaczniemy wolno, to człapu-człapu możemy tak człapać i z 2h :)
Mając pełną świdomośc swoich ograniczeń związanych z trzymaniem niskiego tętna wybiegłem o 6.30. Chciałem o 6.20. Były jeszcze rano jednak do załatwienia ważne sprawy:)
No wiec dreptałem, człapałem, truchtałem. Sprawdziałem najpierw, czy stadion stoi. Stoi. Jak przejezdność pilczyckiej - słaba. To pozytywny aspekt mojego porannego runa, że mimo człapania byłem i tak szybszy niż samochody na Pilczyckiej. Tramwaj + ma jechać tamtędy do stadionu i pracujący od rana ciężki sprzęt jest przekleństwem kierowców.
Jak się tylko dało skręciłem do parku. Smród wlekących się samochodów nie sprzyjał odpowiedniemu tlenieniu organizmu. Nie chciałem zniweczyć mojego człapania, które kosztuje mnie tak wiele :) Zaczęło świtac powoli i bieganie po parku było bezpieczne. Jednak tylko przez pare minut. Bowiem świtanie zdaje się być sygnałem do wymarszu dla wszystkich okolicznych posiadaczy obsrajo-trawniko-psów. Żenada. Oczywiście żaden z dumnych właścieli nie czuje sie w obowiązku do posprzątania psiej sraki. Gdzie tam. Łamie sie zawsze, czy zwracać im uwagę. Bo przecież po parku pełnym liści latają dzieci. A pod tym liśćmi sraka psia psią srakę goni!!!
Pamiętam, że jak mieszkałem przez chwilę w Dublinie, to do miejskich parków był zakaz wprowadzania psów. Może zapostulować to we Wrocławiu? Zasłonę milczenia spuszczam na brak kagańców. Każdy przecież piesek jest niegroźny i przecież chce się tylko baaawić. Niech się pan nie boi. No szkuuu..... Dzicz.
Czytałem gdzieś wczoraj, że ropa trochę potaniała. Rzuciałem więc okiem na cennik pobliskiej stacji orlena - zawsze rzucam. Wczoraj verva on (bo na tą tylko patrzę) kosztowała 5,79 a dzisiaj 5,89!!!! Jak żyć....
Przebiegłem tak sobie te 12 kilometrów ze średnim tętnem 152, w tempie średnim 7.40 :) Jak biegać tak wolno? zasada jest prosta. Trzeba wolno zacząć. Jeśli zacznie się mocno, wtedy zwolnić jest ciężko. Nogi same rwą do przodu. A jak zaczniemy wolno, to człapu-człapu możemy tak człapać i z 2h :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz